Perspektywa. Kreatywność – masz ją w sobie.
W celu rozpoczęcia dyskusji na temat czegokolwiek (w tym wypadku na temat kreatywności) należałoby znać definicję lub określenie danego podmiotu, zagadnienia. Jednakże w kwestii kreatywności jest to utrudnione, gdyż nie istnieje krótka i zwięzła definicja tego procesu umysłowego. Wręcz przeciwnie. Niemniej jednak możemy powiedzieć , że kreatywność to myślenie prowadzące do oryginalnych, nowych rozwiązań. Jak możemy przeczytać w tytule, kreatywność ma w sobie każdy z nas. U niektórych osób widać to na pierwszy rzut oka. Ryzyko, niezależność, znudzenie rutyną to tylko niektóre cechy osoby kreatywnej. Co ciekawe, brak widoczności tych oznak wcale nie mówi o braku kreatywności danej osoby, a wręcz przeciwnie. Kreatywność takowej osoby najczęściej ujawnia się we wszelkiego rodzaju projektach grupowych, zadaniach, kompozycjach itp. Człowiek już rodząc się, będąc dzieckiem ma w sobie niesamowite pokłady kreatywności – kreatywności, którą wystarczy z wiekiem rozwijać… a szczególnie wchodząc w dorosłość, kiedy to nasze pomysły, projekty są ograniczane przez normy społeczno-kulturowe. Dlatego jeśli ktoś ma wątpliwości czy aby na pewno jest osobą kreatywną, to może spać spokojnie, gdyż jest kreatywny.Zakończenie praktyk w Irlandii Północnej
W ubiegły piątek w Akademii odbyło się uroczyste wręczenie certyfikatów, w których potwierdzone zostało odbycie praktyk oraz poziom umiejętności językowych. Byliśmy w tym dniu podwójnie szczęśliwi kiedy dowiedzieliśmy się, że wszyscy zdaliśmy państwowy egzamin Trinity London College potwierdzający poziom umiejętności komunikowania się w języku angielskim. Nasza miesięczna przygoda w Irlandii skończyła się w niedzielę, kiedy to wróciliśmy do Polski.Bowling and Burger Night - galeria
Perspektywa. Kreatywność – co to takiego i jak możemy ją polepszyć?
Kreatywność to nic innego jak nasze myślenie, twórcze działania, które mogą doprowadzić nas do odkrycia czegoś nowego. Czegoś jeszcze nie znanego. Ale także są to wszystkie nasze pomysły, plany. „Spotykamy ją” wszędzie: w domu, pracy, szkole, czy nawet na spacerze z naszym kochanym czworonogiem. Posiada ją każdy począwszy od maluszka, który dopiero poznaje świat, koloruje, lepi z plasteliny, maluje farbkami, a skończywszy na osobie starszej, która zna świat – ale wciąż próbuje znaleźć nowe rozwiązania, wymyślić nowy przepis np. na przepyszne ciasto lub zdrową sałatkę. To od każdego z nas zależy w jakim stopniu będzie ona rozwinięta. A jak możemy ją rozwijać? To proste. Robimy to często nieświadomie: czytamy książki, artykuły, blogi o czymś co nas interesuje. Wymieniamy się informacjami z naszymi przyjaciółmi, a przy okazji myślimy, jak prosto i łatwo wytłumaczyć o co nam chodzi. Na naszą kreatywność wpływa również ruch, świeże powietrze, porządek w naszym otoczeniu, na naszym biurku. W rozwijaniu naszej kreatywności pomoże nam również praca w grupach. Przy takiej współpracy każdy musi wysilić swój umysł, a potem zaprezentować pomysł lub rozwiązanie tak, aby każda osoba wiedziała o co chodzi i tak samo mogła korzystać z nowych informacji – wiadomości, które również mogą wpłynąć na nasze działanie. Jak powiedziała Mary Lou Cook: „Kreatywność to wymyślanie, eksperymentowanie, wzrastanie, ryzykowanie, łamanie zasad, popełnianie błędów i dobra zabawa. Nie bójmy się być kreatywni.”
Ps Rada. Jeśli chodzi o działania, to niejednokrotnie łatwiej jest przenieść nam nasze myśli na kartkę papieru, a później wykorzystywać je w praktyce. Kreatywnie.
Świętość to prawdziwa przygoda
Świętość niejednokrotnie wydaje nam się pojęciem przestarzałym, niemodnym. Z drugiej strony, może nam się wydawać, że to nie dla mnie. Bo świętość to nudne, spokojne życie, w każdej chwili podporządkowane przykazaniom, więc będące w konsekwencji niewolą. Nikt nie chce takiego życia. Ale ów obraz świętości jest fałszywy, nieprawdziwy. Świętość to niezwykła przygoda z Bogiem, niemająca nic wspólnego z niewolą. Obchodzona przez nas uroczystość, w której czcimy wszystkich świętych skłania nas do refleksji nad świętością. Wśród rzeszy świętych kanonizowanych przez Matkę naszą Kościół, znajdziemy wszystkie możliwe życiorysy. Nie wszyscy byli idealni od początku swojego życia. Niebo to nie jest miejsce dla idealnych, bezgrzesznych. W niebie króluje miłość, a nie bezgrzeszność. Drogi Pana Boga są zupełnie inne od ludzkich dróg. Wszyscy jesteśmy powołani do przebywania z Bogiem i zmierzamy ku Niemu wieloma drogami. To sam Pan Bóg ukazuje nam różne ścieżki do Niego. Świętość to życie pełnią życia. Wcale nie oznacza to szeregu zakazów i ograniczeń. To życie w wolności dzięki miłości, którą obdarowuje nas Bóg. Bycie świętym, bycie chrześcijaninem nie oznacza wcale bycia osobą słabą, niezdecydowaną, która nie potrafi się bronić. Nic podobnego. Świętość to prawdziwa i poważna walka, której stawką jest życie wieczne. To nieustanne zmaganie się z własnymi słabościami i zewnętrznymi pokusami. Ale to jednocześnie niezwykła przygoda, której nigdy nie możemy zaplanować do końca, w której ciągle dzieje się coś nowego, pojawiają się nowe osoby i sytuacje. Ciągle podejmujemy decyzje, które zbliżają nas do mety, którą jest spotkanie z Bogiem na wieki.Ostatni tydzień w Derry
W poniedziałek Akademia przygotowała dla nas Movie Night, oglądaliśmy horror: The Purge Anarchy, tak przed samym Halloween, żeby wprowadzić nas wszystkich w odpowiedni nastrój.
We wtorek wielki dzień w Derry - Halloween. Wszyscy przebrani za duchy, potwory i zombie uczestniczyliśmy w Paradzie, z której słynie Derry w całej Europie. Mnóstwo ludzi, turystów i mieszkańców Derry bawiło się doskonale. Paradę zakończył imponujący pokaz sztucznych ogni.
We wtorek wielki dzień w Derry - Halloween. Wszyscy przebrani za duchy, potwory i zombie uczestniczyliśmy w Paradzie, z której słynie Derry w całej Europie. Mnóstwo ludzi, turystów i mieszkańców Derry bawiło się doskonale. Paradę zakończył imponujący pokaz sztucznych ogni.
W środę po raz kolejny udaliśmy się na Bowling and Burger Night. Gra w kręgle to jedno z naszych ulubionych zajęć w Derry.
Czwarty tydzień w Derry
Czwarty tydzień mija bardzo szybko. W niedzielę poszliśmy wspólnie na lunch do restauracji Bentley w centrum miasta, gdzie mogliśmy po raz kolejny posmakować kuchni irlandzkiej. Tym razem było przepysznie i wszyscy się najedli do syta.
Wycieczka do Giant's Causeway
W sobotę odbyła się wycieczka do Giant's Causeway – słynnej Grobli Olbrzyma. Pomimo przenikliwego wiatru podziwialiśmy uroki najpiękniejszych klifów Irlandii Północnej, zwiedziliśmy ruiny przepięknego zamku Dunluce Castle i spędziliśmy piękne chwile nad morzem na plaży w Downhill Beach. Przewodnik zabrał nas również na szczyt Gortmore, skąd przy dobrej pogodzie można podziwiać pejzaże Irlandii Północnej i Południowej oraz Szkocję. Niestety gęsta mgła przeszkodziła nam w tym. Późnym popołudniem zmęczeni ale bardzo zadowoleni wróciliśmy do naszych irlandzkich rodzin. Na ściance
Trzeci tydzień upłynął nam bardzo szybko. Nasze praktyki zabierają nam dużo czasu, ale staramy się nie zapominać o dobrej zabawie. W środę mieliśmy okazję wypróbować swoich sił na ściance wspinaczkowej w Climbing Wall Arena Foyle. Ścianka naprawdę robi wrażenie. Spędziliśmy tam niezapomniane chwile i bawiliśmy się wyśmienicie. Z cyklu – Oczami wyobraźni: „Z pamiętnika elektryka: Misja – Elektrownia”
Dnia 11 października najlepsza brygada elektryczna Zespołu Szkół Techniczno-Ekonomicznych wyruszyła w nieznane. Naszą pierwszą misją było dotarcie do celu oraz przygotowanie się na najgorsze, czyli pozornie nudną wycieczkę. Podczas podróży każdy zadawał wiele pytań. Dlaczego? Gdzie? Po co? Czy mogę do toalety? Na żadne z nich jednak nie było odpowiedzi. Podróż była ciężka i trudna. Musieliśmy przeprawić się przez zawiłe oraz kręte drogi przeróżnych miejsc, o których słyszeliśmy wiele legend. Każda z nich była tak samo przerażająca. Po godzinie nieustającej i wyczerpującej przeprawy, dostaliśmy się na miejsce. Wszyscy równie zdenerwowani, weszliśmy niepewnym krokiem w stronę pierwszej bazy, w której czekały na nas hełmy, identyfikatory oraz świecące kamizelki taktyczne. Każdy z nas wiedział, że nie ma już odwrotu. Do naszej brygady przydzielony został przewodnik, posiadający rozległą wiedzę z zakresu taktyki oraz geodezji. Zrozumieliśmy, że jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Dopełnieniem tego był płomień w jego oczach, który pojawiał się wtedy, gdy zaczynał mówić o swojej pracy. Transformatory, kondensatory, generatory – wszystko to było dla niego czymś normalnym, banalnym. Za to dla nas – niesamowitym. Potrafił nam dogłębnie wyjaśnić oraz przedstawić coraz mniej popularną sztukę słynnego Volta oraz Ampera. A to nie wszystko. Dzięki jego informatorom zajęliśmy bazę numer dwa. Dostaliśmy informacje na temat działań obcych sił, a także wytwarzania przez nich prądu elektrycznego na ogromną skalę. Informacje te były zdumiewające, lecz nie mieliśmy czasu na melancholię, z uwagi na rozkazy dowództwa. Kolejną częścią naszej misji było zbadanie reszty terenu. Plac, na który przeszliśmy był wspaniały. Budowle wszelakiej maści wprawiały w zachwyt oraz zadumę nad sensem istnieniem człowieka w tym ogromnym świecie. To było ostatnie z pytań na które nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Starając się wypełnić jak najlepiej powierzone nam zadanie zbadaliśmy teren dokładnie i stanęliśmy przed ostatnim wyzwaniem. Było nim odkrycie kolejnych tajemniczych miejsc. Do tego przydzielony nam został specjalny weteran sił elektrycznych. Do jego mocnych stron należały zwinność oraz znajomość starych maszyn i urządzeń. Wchodząc do budynku rozległ się niesamowity dźwięk przypominający dzwonek. Wtem naszym oczom ukazała się wielka ściana różnych dzwonków. Każdy z nich miał swoją historię, której prawdopodobnie nie pozna już nikt. Przechodząc przez mroki magazynu natknęliśmy się na wiele urządzeń. Niewątpliwe do najciekawszych należały klatka słynnego stratega Michael Faraday’a oraz pokaz działania miliona Volt na żołnierzu. Po wszystkim udaliśmy się złożyć raport oraz strzelić pamiątkowe zdjęcie, które zawiśnie w gablocie chwały i będzie podziwiane przez inne oddziały.


