Z wizytą w Łaziskach
W tym roku świętuje swoje 100-lecie istnienia, jedna z najprężniej działających elektrowni w latach 1927-53 […] mowa oczywiście o elektrowni Łaziska, wchodzącej w skład Południowego Koncernu Energetycznego S.A. To właśnie tam udaliśmy się 11 października br. Nasza przygoda zaczęła się świtem, kiedy to zajęliśmy miejsca w busie i wraz z opiekunem wyruszyliśmy w drogę ku elektrowni. Kilometry mijały bardzo szybko, co w połączeniu z wesołą atmosferą podczas podróży, dało efekt w postaci szybkiego dotarcia na miejsce. Bezpośrednio po wejściu, zostaliśmy poinstruowani o zasadach panujących w elektrowni oraz wyposażeni w sprzęt ochrony wraz z identyfikatorem. W pierwszej części zwiedzaliśmy elektrownię na zewnątrz. Przewodnik zwracał uwagę, na złożoność aparatury nas otaczającej, przedstawiał historię elektrowni, jej wydajność oraz w sposób bardzo przystępny dla nas, opisywał jej działanie – krok po kroku. Potężne maszyny, nowoczesna technologia oraz ogromna wiedza specjalistów, tworzyły swoistą harmonię, co dostrzeże nawet niewprawne oko. Obiekt jest ciągle modernizowany, czego przyczyną są wymogi UE, która bezwzględnie określa normy emisji CO2, co w przypadku takiego obiektu, jest sporym problemem. W budynku samej elektrowni panował wzmożony hałas, co utrudniało odbiór przewodnika. Chodzenia było sporo, ale wszyscy dawaliśmy radę. Dopiero schody prowadzące do dyspozytorni pokazały, kto oszukiwał na WF-ie ;). Dziesiątki stopni oraz podwyższająca się temperatura wraz z kolejnymi piętrami, dały się we znaki. Nasze odczucia zmieniły się, po dotarciu do samej dyspozytorni – cisza, spokój … oraz najnowsza technologia. Samo pomieszczenie naszpikowane po sufit przemysłem High- Tech, zrobiło na nas ogromne wrażenie, podobne do tego, które zafundowała nam Porąbka- Żar – elektrownia, w której gościliśmy ostatnimi czasy. Następnym przystankiem naszej wycieczki była wizyta w Muzeum Energetyki. Już na wejściu, czekał na nas kolejny przewodnik – specjalista w tej dziedzinie. Wibrarium to na pewno coś, co zostanie w naszej pamięci na dłużej. Jest to interaktywna wystawa zabytkowych elementów instalacji dzwonkowych, w pełni odrestaurowana oraz dostępna dla zwiedzających. Jednak, jednoczesna praca wszystkich dzwonków, a co za tym idzie – ogłuszający jazgot, już nie należał do najprzyjemniejszych doświadczeń (z czym na pewno nie zgodzą się autorzy pomysłu… ;) ) Ogromna ilość przyrządów pomiarowych, liczników energii elektrycznej oraz rozmaitej aparatury elektrycznej, również nas pozytywnie zaskoczyła. Przewodnik zaś nie próżnował i ciągle na nowo próbował nas zaskakiwać, rozśmieszać, zadziwiać. To ostatnie udało mu się wyśmienicie, podczas odwiedzin „Laboratorium wysokich napięć”. Byliśmy świadkami prób wyładowań atmosferycznych, co prawda uzyskanych w sposób sztuczny, ale w dalszym ciągu prezentujących się zjawiskowo. Zaś moment, w którym manekin rażony prądem elektrycznym niejako zaczął „tańczyć na linie”, na długo zapadnie w pamięci. To był obraz przedstawiający potęgę praw fizyki oraz 1 MILIONA wolt ;). Wszystkie eksponaty bardzo nas zaciekawiły i poszerzyły horyzonty zdobywanej wiedzy, nie tylko tej teoretycznej. Po zakończeniu zwiedzania, udaliśmy się w drogę powrotną do szkoły. Opiekę sprawował p. Bronisław Siwy.
Wieczór na kręgielni
Nasz pobyt w Derry to nie tylko praktyka zawodowa. Późne południa i wieczory spędzamy bardzo miło i atrakcyjnie. Na pierwszy wieczór rozpoczynający kolejny tydzień mieliśmy zarezerwowany tor na kręgielni. Sport, dobra zabawa, sporo emocji. Zagraliśmy 10 rund w sześcioosobowych zespołach. Do tego był burger night, mogliśmy wybrać najbardziej ulubiony zestaw. A przed nami jeszcze wiele wydarzeń… Zobaczcie nas w galerii - wkróce...Irlandzkie smaki w Jack’s Bar
W niedzielę w restauracji Jack’s Bar mieliśmy rezerwację na wspólny obiad. Mogliśmy spróbować specjałów irlandzkiej kuchni. Wybraliśmy kilka rodzajów dań i deserów, więc była różnorodność, okazja do porównania smaków. Miło spędziliśmy czas witając jednocześnie naszych kolejnych dwóch opiekunów.Belfast i Titanic Quarter Jesteśmy na półmetku w Derry
Weekend to czas kiedy mamy okazję poznać historię i kulturę najbardziej atrakcyjnych miejsc Irlandii Północnej. W sobotę 21 października odwiedziliśmy Belfast, stolicę i największe miasto tego regionu. Wycieczka była podzielona na kilka etapów. W pierwszej kolejności pojechaliśmy do doku, w którym zbudowano najsłynniejszy statek pasażerki Titanic. Dziś w miejscu stalowej bramy Arrol Gantry zlokalizowano budynek o wyjątkowej konstrukcji w kształcie gwiazdy. Następnie mieliśmy możliwość zobaczyć muzeum historii republiki irlandzkiej, w którym zgromadzono wiele interesujących, historycznych przedmiotów oraz dokumenty z przeszłości Irlandii. Nie zabrakło nas również przy słynnym murze pokoju, ścianie dzielącej miasto na dwie części protestancką i katolicką To charakterystyczny symbol miasta z licznymi muralami podkreślającymi jego podział. Podczas spaceru w centrum Belfastu zobaczyliśmy najważniejsze miejsca i zabytki. Monumentalna wieża zegarowa o wysokości 113 metrów góruje nad miastem. Na jej szczycie znajduje się zegar i dzwon. Zbudowana została na drewnianych palach i podmokłym gruncie, dlatego jest pochyla na 1,3 metra. W Donegall Square zobaczyliśmy City Hall, czyli ratusz z wieżami i miedzianą kopułą na 52 metrach. Wnętrze ratusza robi ogromne wrażenie marmurowym hallem, licznymi rzeźbami, witrażami, wystawami. Victoria Square, to centrum handlowe z platformą widokową i stanowi niewątpliwy atut miasta. Belfast jest miastem z portem morskim, lotniskiem, rozwiniętym przemysłem, centrum kulturowym, atrakcjami turystycznymi oraz sporymi obszarami z zielenią i ogrodami. Mimo, że pogoda nie w każdym momencie nam sprzyjała miasto wywarło na nas ogromne wrażenie. Podczas podróży powrotnej mogliśmy podziwiać krajobrazy charakterystyczne dla Irlandii: wzgórza, lasy oraz zielone całoroczne pastwiska owiec. Zobaczycie nas w galerii – BelfastEkscytujący wieczór
Go Kartning to dyscyplina, która dostarcza sporo emocji, dobrej zabawy i radości. Do jazdy na torach kartingowych zostaliśmy podzieleni na grupę dziewcząt i chłopców, była przestrzeń sprzyjająca zespołowej rywalizacji. Ubrani w kombinezony spróbowaliśmy swoich sił za kierownicą i stosowaliśmy się do flag sygnalizacyjnych. Przejechaliśmy dwie rundy. Po podsumowaniu wyników statuetki otrzymali: grupie dziewcząt Angelika Zacharz, w grupie chłopców Paweł Turowski. Miły i wspólnie spędzony wieczór, a wspomnienia zostaną. Zobaczcie nas w galerii.Pierwsze spojrzenie... Mój pierwszy dzień w szkole cz.2
Z dniem 4 września do ZST-E w Radzionkowie wystąpili nowi uczniowie, rozpoczynający nowy rozdział w życiu. To my pierwszoklasiści. Punktualnie weszliśmy na salę i zajęliśmy wyznaczone miejsca. Akademia zaczęła się od części artystycznej, którą przygotowała druga klasa, a zakończyła się przemową Pana Dyrektora. Po oficjalnej części zapoznano nas z naszym nowym wychowawcą. Nasz Pan był przygotowany na zaznajomienie się z nami i zorganizował „zabawę", która ułatwiła wstępne zapoznanie się całej klasy. Mimo, że kilka dni przed rozpoczęciem roku szkolnego dopadł mnie stres i obawy że coś pójdzie nie po mojej myśli, to muszę przyznać, że byłam pozytywnie zaskoczona. Nauczyciele okazali się być serdeczni, a starsi uczniowie przyjaźni. Lepiej być nie mogło. Z uśmiechem na twarzy wszyscy opuściliśmy rozsuwane wrota szkoły, oczekując kolejnego dnia.Pierwsze spojrzenie... Mój pierwszy dzień w szkole cz.1
Nadszedł dzień kiedy skończyły się wakacje i trzeba było wrócić do szarej rzeczywistości. Budząc się 4 września miałam mieszane uczucia dotyczące tego, co się wydarzy w tym dniu. Przygotowałam się i poszłam do szkoły. Zebrani na sali gimnastycznej, zostaliśmy powitani podczas uroczystej akademii rozpoczynającej rok szkolny 2017/18. Były fakty na temat II Wojny Światowej. Była przemowa powitalna Pana Dyrektora Mariusza Sroki. Siedzieliśmy z klasą nie potrafiąc się doczekać, aż poznamy naszego wychowawcę. Chwilę po zakończeniu akademii przyszedł po nas nasz Pan. Byliśmy mile zaskoczeni, ponieważ nasłuchaliśmy się dobrych opinii na jego temat. Zaczęliśmy od szybkiego zwiedzenia szkoły. W następnej kolejności przeszliśmy do klasy, aby zapoznać się ze sobą i zasadami panującymi w szkole. Po kilku godzinach pozytywnych wrażeń musieliśmy się w końcu rozstać i pójść do domu. Tak wyglądał początek naszej nowej, czteroletniej przygody, zwanej – szkoła średnia.Middle Monitoring w Derry
W środę 18 października w Akademii odbyło się spotkanie monitorujące praktyki zawodowe, zakwaterowanie, ocenę pobytu. Wypełniliśmy ankietę diagnozującą nasze opinie, sugestie związane z realizacją zadań programowych i ewentualne kwestie do rozwiązania. Mentor organizacji przyjmującej poprowadził dyskusję na temat doświadczeń zdobytych podczas praktyk i w miejscach zakwaterowań. Dotychczas poznawaliśmy firmy, zasady organizacji, strukturę, specyfikę i obowiązki na stanowiskach pracy, współpracowników oraz nawiązywaliśmy nowe kontakty. Zdobywamy nowe umiejętności zawodowe w nowym środowisku, innym niż dotychczas u naszych przedsiębiorców. Mamy możliwość porównać brytyjskie rozwiązania branżowe z krajowymi, zweryfikować własną wiedzę teoretyczną i podnieść umiejętności komunikacji w języku angielskim. Rozszerzamy również nasze doświadczenia praktyczne, o dodatkowo wyodrębnione kwalifikacje, w ramach europejskiego systemu transferu osiągnięć w kształceniu i szkoleniu zawodowym ECVET. W rodzinach w których mieszkamy możemy zaobserwować zwyczaje, kulturę, kuchnię, sposób komunikowania się, a sami również tworzyć miłą atmosferę. Zapraszamy do galerii


